Ręcznie robione akcesoria dla dzieci

Będąc dzieckiem miałam okazję podglądać moją mamę, kiedy przerabiała ubrania ze starszego rodzeństwa, łatała dziury i zszywała poprute na płocie spodnie... Nie miała z nami lekko, bo wchodziliśmy wszędzie tam gdzie wejść się nie dało, a to nieodzownie wiązało się ze sporymi uszkodzeniami garderoby i ciała. Łatała zarówno ubrania jak i gromadę swoich często niezbyt rozsądnych dzieci.
Kiedy kilka lat temu kupiłam swoją pierwszą maszynę zaczęłam przygodę z szyciem od prostych projektów dla siebie. Moje początki i rozwój możecie zobaczyć na moim blogu jimisews.com
Kiedy urodziłam córkę na tapetę weszły pierwsze przytulanki, kocyki i podusie. Wiecie jak to jest kiedy na świat przychodzi nasze pierwsze dziecko. Chcielibyśmy uchylić mu nieba, podarować wszystko co najlepsze często zapominając o zdrowym rozsądku.
Niedawno na świat przyszedł syn i wszystko zaczęło się od nowa. Przyszła pora na ochraniacz do łóżeczka bo ten nasz mały źrebaczek bardzo szybko zaczął brykać i rozbijać się po szczebelkach. Przyszła pora na pierwsze gryzaki, bo ząbkowanie niestety jest obowiązkowe w programie rozwoju każdego maluszka, zawieszki do smoczków, bo zawieruszony smoczek to zmora każdej mamy. Te nocne poszukiwania po omacku w łóżeczku, pod łóżeczkiem, pod poduszką, może pod materacem, "...a może go połknął..."? Istne szaleństwo! "...a dzieci przyjaciółki mają takie piękne ozdoby pokoju, to może jeszcze girlandy uszyję..., a może tipi jest właśnie tym czego potrzebują nasze maluszki..." Pomysłów mam całą masę, tylko miejsca na te wszystkie przydasie i ozdoby trochę mało. 
Pomyślałam więc, że przyszła pora by zacząć szyć dla innych. W końcu szycie to moja pasja, której realizowanie sprawia mi ogromną radość, a połączenie pasji z możliwością dołożenia swojej cegiełki do budżetu rodzinnego to szczyt moich marzeń. Chciałabym więc podzielić się z Wami owocami swej pracy. 
Tworzę w każdej wolnej chwili i w każdy szyty produkt wkładam całe swoje serce. Mam nadzieję, że odnajdziesz je w swoim zamówieniu.